Wielodzietność

Wczoraj przeczytałam na facebooku – że jedna z moich koleżanek właśnie urodziła swoje czwarte dziecko:) Szczerze się razem z nią cieszę – bo to dziewczynka – wyczekana wiele lat;) Ma już trzech chłopców, a strasznie marzyła o dziewczynce. W każdym razie zaczęłam wtedy tak sobie rozmyślać i to mnie skłoniło do napisania tego wpisu – że wielodzietność wcale nie jest zła. Ja pochodzę z rodziny – gdzie była trójka dzieci. Tak naprawdę – to było czwarte dzieciątko – ale niestety zmarło zaraz po urodzeniu. Tak więc wychowywałam się z dwoma braćmi  – co wspominam bardzo dobrze! Ba – do tej pory mamy świetny kontakt i mogę w każdej chwili na nich liczyć. I nie ważne było – że mieszkaliśmy w 2 pokojowym mieszkaniu, gdzie jeden pokój był rodziców, a drugi nasz. Nie ważne było, że chłopacy spali na łóżku piętrowym, a ja miałam łóżko w segmencie. Dało się? Dało:) I wcale nie byliśmy z tego powodu nieszczęśliwi. A dziś? Dziś trzeba mieć osobny pokój dla każdego dziecka, żeby zapewnić odpowiednią przestrzeń… Wydaje się nam – rodzicom – że nie stać nas na kolejne dziecko – a przecież kolejne dziecko to już zdecydowanie mniejszy wydatek. Weźmy na przykład zabawki – młodsze dziecko ma już wiele zabawek po starszaku. U nas było tyle zabawek ogrodowych przy pierwszym dziecku – że musieliśmy w końcu kupić tutaj płyty warstwowe i zbudować taki schowek – bo nie mieściło nam się to wszystko do garażu na zimę – trampolina, zjeżdżalnie, domek, piaskownica… i przecież moje drugie dziecko bawi się tym samymi zabawkami do dziś – w pewnie i trzecie i czwarte bawiłoby się tak samo dobrze. |Tak samo jest z tabletem czy komputerem. To – że technika idzie do przodu, nie znaczy – że nie możemy trochę gorszego sprzętu dać do ręki młodszemu dziecku… Nie mówcie więc – drodzy rodzice – że nie stać Was na więcej dzieci. To tylko wymówka!