Smatfony

A skoro apple to napiszę coś o androidzie:P Żartowałam…:) A tak na poważnie – to doszłam do wniosku, że chyba jestem uzależniona od telefonu. Jeśli go zapomnę – to wracam do domu czym prędzej. Jak ostatnio dałam dziecku w samochodzie swój telefon, żeby mi mała nie zasnęła – włączyłam jej bajki – to czułam się co najmniej dziwnie – nie mając włączonej nawigacji… tak więc – to chyba oznaka jednoznaczna, że czas się zabrać za siebie – bo staję się niewolnikiem własnego telefonu…

Chociaż – telefon to jest dość marne określenie obecnych urządzeń. Jak ostatnio szukałam składu budowlanego – to wystarczyło, że uruchomiłam google maps i miałam już mapkę do dojazdu do Steelprofil Wczęśniej oczywiście sprawdziłam opinię – wystarczyło uruchomić facebooka i google+ – a już wiedziałam czy warto w ogóle jechać. Sami zobaczcie – na przykładzie – blachy trapezowe i płyty warstwowe. No i wszystko w temacie – wiadomo co z czym i gdzie – i sami powiedzcie czy to można nazwać telefonem czy raczej narzędziem pracy, które pozwala zaoszczędzić Ci czas i pieniądze…